KROK 4/10 ZRÓB PLAN 9 maja 2018

Pisałem już o tym, że wszystko powstaje trzy razy.
Najpierw w naszej głowie pod wpływem marzeń, pragnień czy tęsknot rodzi się decyzja,
później – jeśli mamy w sobie wystarczającą ilość determinacji i jesteśmy konsekwentni
– przelewamy wytwór wyobraźni na papier tak, by powstał plan, który na końcu urzeczywistniamy.

Zauważyłem, że w naszych realiach niestety zdecydowanie więcej osób poświęca
swój cenny czas na szczegółowe zaplanowanie zbliżającego się weekendu,
niż na stworzenie długoterminowej życiowej strategii zarządzania własnymi finansami.
Warto więc w tym miejscu zastanowić się, co jest ważniejsze dla naszej przyszłości.
O ileż łatwiej i przyjemniej planuje sięweekend, mając świadomość, że możemy pozwolićsobie
na odrobinę luksusu i wybrać się np. do Paryża czy Wenecji niż – niczego nikomu nie ujmując – na grilla urządzonego przez znajomych na balkonie w bloku.

Ciągle z zazdrością spoglądamy na społeczeństwa Zachodu, marząc o tym, by żyć na podobnej stopie. Gorzej, że – jak to często bywa u społeczeństw na dorobku – nie chcemy czekać, aż będzie nas stać na czerpanie z życia pełnymi garściami, co często kończy się wpadnięciem w pętlę zadłużenia.
Tymczasem dzięki szczegółowym planom finansowym możemy znaleźć kompromis. Nie musimy się bezmyślnie zadłużać, by pod wpływem impulsu wyjechać na Majorkę, bo nie chcemy być gorsi od sąsiadów, nie musimy też czekać latami na to, by, po serii wyrzeczeń pozwolić sobie na wakacje życia.

Tak właśnie postępują ludzie na zachodzie Europy. Niemcy, którzy dążą do tego, by stać się Lebenskünstler, czyli prawdziwymi artystami w urządzaniu sobie życia, najpierw, najczęściej właśnie z pomocą profesjonalnego doradcy finansowego, rysują ścieżkę dotarcia do zakładanych celów krok po kroku, a nie, jak w przypadku nienasyconych konsumpcyjnie narodów Europy Wschodniej, na skróty – bo liczy się dziś, nieważne, co będzie jutro, a jutro przecież jakoś to będzie.

Czas zerwać z tego typu myśleniem. Tym bardziejże w planie, o którym tu mowa, brane są pod uwagęwszelkie czynniki składające się na nasz codzienny byt, a więc także to,
co Włosi nazywają dolce vita.

W kolejnych „krokach” przekonacie się, że planowe, konsekwentne odkładanie to coś zupełnie odmiennego od OSZCZĘDZANIA, które źle mi się kojarzy, przywodzi bowiem na myśl potrzebę nadmiernego zaciskania pasa i całkowitego wyrzekania sięwszystkiego, co człowiekowi może sprawiać radość.

Plan zakłada więc zarówno nasz rozwój osobisty, jak i przebieg kariery. Dziedziny te przecież komplementarnie składają się na szczęśliwe życie, które jesteśmy w stanie kontrolować nawet wtedy, gdy zdarzy się coś nieprzewidzianego, co negatywnie odbija się na naszej przyszłości. Jeśli będziemy posiadać precyzyjny plan z dobrze dobraną strategiąfinansową, z pewnością łatwiej nam będzie znosićwszelkie przeciwności losu, bo jak mawia Maryla Rodowicz: „W porsche jakoś lżej się rozpacza”. Co mam na myśli, pisząc o precyzyjnym planie? Chociażby to, że nawet ci, którzy tworząc domowy budżet, rozkładają pieniądze na kupki przeznaczone na poszczególne cele, rzadko kiedy tak naprawdę zakładają czarne scenariusze.

Żyjemy bowiem zwykle w przeświadczeniu, że złe rzeczy zdarzają się wszystkim dookoła, tylko nie nam. Tymczasem wystarczy jedno nieprzewidziane zdarzenie, by cały nasz misternie układany budżet domowy posypał sięjak domek z kart. Może to być choćby gigantyczna faktura za ogrzewanie gazem domu, czego się nie spodziewaliśmy, bo od lat nie było aż tak długo trzymających mrozów.

Albo przykład z mojego życia: pewnego dnia zadzwonił do mnie pracownik wodociągów z zapytaniem, czy mam przed swoim wodomierzem zamontowane jakieś turbodoładowanie, bo licznik kręci się z prędkością wentylatora. W związku z czym z przykrością mnie poinformował, iż faktura za zużycie wody opiewa już na przeszło 5 tys. zł. Co się kazało? Mój „inteligentny” basen… wypompował na pobliską łąkę tyle wody, że wystarczyłoby jej na napełnienie kolejnych dwudziestu! Wszystko przez uszkodzony zawór, który przepuszczał. A że basen „inteligentny” sam sobie brakującą ilość wody uzupełnia, więc w kółko przez kilka tygodni ją pobierał. Zacisnąłem zęby i zapłaciłem, bo cóż innego mogłem zrobić?
Na szczęście miałem z czego. Jednak co by było, gdybym te pięć tysięcy już na coś przeznaczył, zamiast zachować pewien margines na nieprzewidziane wydatki?

Żeby była jasność: tworzyć strategię rozwojużyciowego i układać plany finansowe powinniśmy bez względu na to, na jakim etapie obecnie się znajdujemy. Najlepiej oczywiście zacząć już u progu dorosłości i kariery zawodowej po to, by przez kolejne lata płynnie przechodzić do coraz lepiej uposażonych grup, aż do osiągnięcia pełnej niezależności finansowej lub – czego wszystkim życzę – finansowej wolności

Jakie trzeba przyjąć założenia? Ponieważ na starcie należymy najczęściej do grupy niestabilnej finansowo, powinniśmy dążyć do osiągnięcia statusu „stabilny”. Stajemy się takimi wówczas, gdy jesteśmy w stanie zgromadzić ilość gotówki, która stanowi równowartośćnaszych dwudziestoczteromiesięcznych kosztów życia, a więc m.in. wydatków na jedzenie, spłatę kredytów i kart, czynszu za mieszkanie, opłat za media i utrzy- manie auta.

Oczywiście zależy to od relacji między kosztami a przychodem, ale przy odpowiednim podejściu moim klientom zajmuje to od trzech do pięciu lat. Na tym etapie pieniądze jeszcze nie mająszans, by na nas pracować. Nie inwestujemy więc np. w nieruchomości, nie spekulujemy w żaden sposób kapitałem, czyli nie inwestujemy w jakiekolwiek instrumenty niosące wysokie ryzyko straty. Lokujemy w bezpieczne produkty, do których mamy bezpośredni i łatwy dostęp, czyli maksymalnie do trzech dni roboczych.

Na nieco więcej możemy sobie pozwolić dopiero po osiągnięciu poziomu nazywanego przeze mnie „stabilny finansowo”. Na tym etapie mamy jużzgromadzony przynajmniej kilkudziesięciotysięczny kapitał, który daje nam oddech. Możemy już więc pozwolić sobie na pewną dozę spontaniczności, pod warunkiem że nie pochłonie więcej niż 5 proc. posiadanych walorów. Nie biegniemy zatem np. do salonu po nowe auto ani nie urządzamy generalnego remontu mieszkania.

Możemy za to wyskoczyć na romantyczny weekend tanimi liniami gdzieś w malow- niczy zakątek Europy. I to bez czyszczenia karty kredytowej czy zaciągania w banku kredytu gotówkowego! Po prostu na pełnym luzie. Pamiętajmy jednak, że te 5 proc. powinniśmy jak najszybciej uzupełnić. To darmowa pożyczka, ale jednak pożyczka, zobowiązanie, które zaciągnęliśmy co prawda bez odsetek, ale przed samym sobą, trzeba więc konsekwentnie postarać się o zwrot tej gotówki.

Dalej też lokujemy w bezpieczne instrumenty, nie przestając oszczędzać, gromadzimy środki np. na depozytach lub kontach oszczędnościowych czy też w pieniężnych funduszach inwestycyjnych.

Naszym celem jest bowiem uzyskanie finansowego bezpieczeństwa, czyli zgromadzenie kapitału, który pozwoli z generowanych zysków pokrywać koszty. Ideałem jest dojście w ciągu paru lat do posiadania kwoty wystarczającej na pokrycie przynajmniej od stu pięćdziesięciu do dwustu pięćdziesięciu miesięcznych kosztów.

Oczywiście zależy to od profilu inwestora i tego, jakie ma podejście do ryzyka. Jedni bowiem będą osiągali przy konserwatywnej polityce inwestycyjnej około 6 proc. rocznie, a drudzy od 10 do 12 proc., ale muszą miećprzy tym stalowe nerwy i nie ulegać panice w mo-mencie chwilowych załamań na rynku.

Warto pamiętać, że będzie nam łatwiej pomnażać kapitał i dochodzić do zakładanego pułapu w momencie, w którym wysokość posiadanych przez nas środków przekroczy równowartość wspomnianego dwudziestoczteromiesięcznego budżetu, bo wtedy można już zacząć inwestować zgodnie z własnym profilem, czyli np. bardziej agresywnie.

Mając pieniądze, można przecież czekać na jakąś okazję, czyli kupić relatywnie tanio, a sprzedać z kilkukrotnym przebiciem, i to cokolwiek: zabytkowy samochód, manufakturowy zegarek, dzieło sztuki, 40-letnią whisky, akcje spółki technologicznej itp. Ważne jest to, by nasz rozwój finansowy szedł w parze z pogłębianiem wiedzy na ten temat, byśmy mogli uniknąć chociażby wtopy typu Amber Gold. Oczywiście nie każdy musi być od razu albo w ogóle wytrawnym graczem. Jeśli mamy konserwatywne podejście, to również osiągniemy zakładany cel, tyle że po prostu w dłuższym horyzoncie czasowym.

Jeżeli nie zapoznałeś się z krokiem 1, 2 i 3 wróć do wpisów na blogu http://blog.graomilion.pl

Jeżeli chcesz stworzyć swój plan pod moim okiem – zarezerwuj swój czas w dniach 23, 24, 25 maja codziennie o 20:00 przez 2 godziny podczas bezpłatnych webinarów będę z Tobą krok po kroku pracował nad zwiększeniem dochodów zaczynając od zrobienia planu finansów i kariery: Zapisz się => http://graomilion.getleads.pl/wyzwanie/

Autor wpisu: GM-blog


Ciekawy wpis? Podziel się z innymi

Twoja opinia

Fryderyk Karzelek-min

JAK BUDOWAĆ WOLNOŚĆ FINANSOWĄ

 

Zapisz się na najbliższy webinar live Fryderyka Karzełka "Jak budować wolność finansową".


Osobisty program szkoleniowy multimilionera i mentora Fryderyka Karzełka.





Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Heksagon Sp. z o.o. ul. Mickiewicza 29 40-085 Katowice, w celu udzielenia odpowiedzi, w tym przedłożenia oferty jeśli o nią pytam. Moje dane osobowe będą przetwarzane do czasu cofnięcia zgody lub przez okres niezbędny do ustalenia, dochodzenia lub obrony roszczeń. Mam prawo dostępu do danych, sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo sprzeciwu, prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego i prawo do przeniesienia danych.

Gratulacje! Sprawdź swoją skrzynkę mailową i potwierdź zapisanie się. Link do webinaru wyślemy do Ciebie w dniu webinaru. Do usłyszenia ;-)