jak-zarabiac-pieniadze-na-etacie

Jak w inteligentny sposób zarabiać więcej, pracując na etacie 6 kwietnia 2017

 

Najczęstsze pytania, jakie pojawiają się à propos tematu finansów osobistych to zwykle: jak zarobić pieniądze, jak więcej zarabiać, czy jak zdobyć pieniądze? Dlatego dzisiaj pomówimy na ten temat.

Każdy z nas musi zarabiać. Bo tak na przestrzeni dziejów ułożyliśmy sobie ten świat. Dlatego każdy odpowiedzialny i świadomy człowiek powinien w tej kwestii wziąć sprawy w swoje ręce.

Wiem, że czasem jest ciężko, że polskie podatki wcale nie zachęcają, że różne prawne kruczki, druczki i inne małe, acz uciążliwe drobiazgi, życia nam nie ułatwiają. Ale… czasem się tak zastanawiam…  może to i dobrze? Jak mawia stare, nordyckie powiedzenie:

Wikingów stworzył północny wiatr...

Im większe wyzwanie – tym większy sukces.  A nasze przychody możemy generować poprzez sześć głównych sposobów:

Wikingów stworzył północny wiatr...

Dzisiaj omówimy pierwszy z nich wraz ze wskazówkami. A w kolejnych dniach rozłożymy na czynniki pierwsze pozostałe pięć.

 

Jak zarabiać pieniądze: praca na etacie

Pierwsza metoda zarabiania pieniędzy jest najbardziej powszechna i najszybsza, jeśli chodzi o możliwość jej zdobycia. Pewnie domyślasz się co to jest. Oczywiście jest to – praca na etacie – innymi słowy praca najemna. I mimo że jest najbardziej powszechna, to fakty są takie, że większość osób generujących w ten sposób swoje dochody, wcale za nią nie przepada. Jednak tak się już ułożyło, że nasz system szkolny i powszechny stereotyp życia oraz funkcjonowania, jest nastawiony na określony schemat postępowania.

Po skończeniu studiów – szukamy etatu.

Gdy mamy już pracę, ale okazuje się, że nasze przychody są niewystarczające, to na ogół zaczynamy się starać, aby zwiększyć nasz przychód generowany z etatu. Bierzemy nadgodziny, staramy się o awans, lub mnożymy nasz etat razy dwa, czyli szukamy drugiej pracy.  I taki też jest powszechny schemat, do którego jesteśmy przygotowywani przez system szkolny.

Zarabianie pieniędzy = zdobycie etatu

I ten system stara się nas w pewien sposób chronić (przynajmniej formalnie), tworzy dla nas „bezpieczne barykady”. Najpierw jest to szkoła. Gdy przychodzi czas, że szkoła się kończy, to zyskujemy kolejną bezpieczną barykadę, czyli etat. Znowu jest ktoś, kto organizuje nam plan działania. Ktoś roztacza nad nami parasol bezpieczeństwa, pod który wystarczy się schronić. Wystarczy postępować zgodnie ze schematem…

Jednak gdy dochodzi do takiej sytuacji, że w pewnym momencie parasol nad nami zostanie zwinięty, wtedy musimy się zmierzyć z twardą rzeczywistością. A przez to, że system nie przygotowuje nas do podejmowania inicjatywy, możemy mieć z tym problem.

A już Seneka mawiał, że drzewo nie smagane wiatrem nigdy nie urośnie silne.

Drzewo nie smagane wiatrem, nigdy nie urośnie silne. Seneka

Prawdopodobnie, w im więcej kłopotów się wpakujesz, tym będziesz twardszy. Oczywiście nie mówię tu o pakowaniu się w przestępstwa, czy wielkie kredyty. Mówię tu o wyzwaniach. Pamiętasz, kiedy uczyłeś się jeździć na rowerze? Było trudno. Samochodem? Było trudno. Pierwsze dni w pracy? Było trudno. A teraz robisz to bez problemu.

 

Jak zarabiać pieniądze: praca na etacie – czy to dobre rozwiązanie?

Może się wydawać, że staram się zdeprecjonować generowanie przychodów poprzez pracę na etacie. Ale to nieprawdą. Praca na etacie to bardzo dobra metoda, o czym poniżej, jednak pod kilkoma warunkami. Jednak jeśli szukasz tej opcji tylko dlatego, że chcesz zyskać bezpieczną barykadę, to nie jest to zbyt zdrowa sytuacja.

Etat jest jak najbardziej dobrą opcją w dwóch przypadkach:

– gdy dopiero zaczynasz finansową podróż i chcesz zyskać źródło dochodów, abyś mógł normalnie funkcjonować i pomału budować aktywa. Albo jeśli planujesz zbudować solidną poduszkę finansową, abyś mógł ostatecznie zawodowo zajmować się tym, czym chcesz i mógł dojść do docelowego pułapu zarobków,

– a po drugie etat jest ok, jeśli lubisz taką formę generowania przychodów, tzn. jeśli kochasz swoją pracę, jeśli daje Ci to satysfakcję i – co ważne – odpowiedni poziom zarobków. I jeśli tak nie jest w obecnej sytuacji, to zaraz będziemy mówić o tym, jak możesz to zmienić.

Także jeśli etat jest wstępem do Twojej ostatecznej metody zarabiania, Twojego zajęcia w życiu, albo jeśli po prostu swoją pracę na etacie lubisz, to jest to jak najbardziej w porządku.

Aczkolwiek dobrym rozwiązaniem jest, aby obok etatu budować drugie źródło przychodów, ponieważ etat nie daje jednej bardzo ważnej rzeczy – a mianowicie – większej kontroli. Dlatego dla bezpieczeństwa i spokoju – warto budować dodatkowe, niezależne źródła przychodów. A z pensji odkładać część pieniędzy i budować majątek, który będzie naszym zabezpieczeniem.

 

Jak zarabiać pieniądze: zwiększanie przychodów na etacie

A teraz skupmy się na tym, w jaki sposób można właśnie zwiększać zarobki, pracując na etacie.

Wyróżniłem pięć metod:
1.) Po pierwsze możesz poświęcić na swoją pracę więcej czasu. Jak zdobyć pieniądze w ten sposób? Przykładowo: wziąć nadgodziny lub postarać się o awans na wyższe stanowisko. Jest to metoda  powolna i nie daje dźwigni, ale zawsze jest to jakaś opcja.
2.) Drugim sposobem jest wzięcie na siebie większej ilości obowiązków. Jak zarobić pieniądze w ten sposób? Przykładowo: możesz spytać swojego pracodawcę, czy są jakieś dodatkowe zadanie, które mógłby Ci powierzyć. Jeśli masz własną działalność (ale de facto pracujesz w niej jak na etacie, czyli twoja firma nie jest jeszcze na poziomie systemowego biznesu), to możesz sam sobie narzucić więcej takich obowiązków. Metoda także dosyć powolna, ale uczysz się nowych rzeczy i zdobywasz doświadczenie.
3.) Trzeci sposób to dodatkowa praca – jeśli dochody z pracy na etacie Cię nie satysfakcjonują, to możesz zastanowić się nad jakimś dodatkowym zajęciem – tymczasowym lub na stałe. Na przykład możesz rozpocząć pracę na pół etatu gdzieś indziej, jeśli pogodzisz to ze swoją pierwszą pracą. Czy pracę sezonową, w weekendy, lub po godzinach. Jednak to akurat bym odradzał. Ewentualnie tymczasowo, żebyś mógł uzyskać dodatkową Gotówkę Milionera (czyli wolną gotówkę z comiesięcznych przychodów), którą zamienisz w aktywa. Ale raczej odradzałbym takie rozwiązanie. Dlaczego? Przytoczę pewną historię:

James Cash Penney – założyciel firmy J. C. Penney Company, Inc., która dzisiaj wchodzi w skład S&P 500, czyli pięciuset największych spółek na amerykańskiej giełdzie, opowiedział kiedyś o młodym człowieku, który mógł zostać jednym z jego pierwszych partnerów. Ów młodzieniec grał na puzonie i co wieczór musiał wyjść wcześniej ze sklepu, ponieważ dorabiał pięć dolarów tygodniowo, dmąc w instrument w orkiestrze. Po latach wciąż zajmował się sklepem w dzień, a grą wieczorami. A w tym czasie Pan Penney został dyrektorem ponad ośmiuset sklepów.

Także istnieją ludzie, którzy dorobili się fortuny na stanowisku pucybuta, skupując złom z fabryk samochodów, czy nawet podpisując umowę z miastem na zbiórkę śmieci. Niemal każdy interes jest dobry, jeśli tylko człowiek poświęca mu się całkowicie. Jednak działalność dodatkowa, z tzw. doskoku jest niedochodowa.

4.) Czwarty sposób to negocjowanie podwyżki – można próbować, ale moim zdaniem bez zaoferowania odpowiedniego wkładu z Twojej strony, jest to bez sensu. I tu pojawia się przeciwstawne myślenie człowieka na etacie i biznesmena. Dla osoby pracującej na etacie liczy się np. ilość przepracowanych lat, lojalność wobec zakładu pracy itd. I za to chce dostać podwyżkę. Czyli za tą samą pracę, żąda większego wynagrodzenia. A według biznesmena to nielogiczne i nie w porządku. Bo jeśli biznesmen chce „dostać podwyżkę”, to nie może iść do pracodawcy i jej zażądać, czy wymagać tego od klientów. Bo jeśli by tak zrobił, to klienci po prostu poszliby do konkurencji. Sam Walton powiedział o tym kiedyś w ten sposób:

Mamy tylko jednego szefa, a jest nim klient, który może nas w każdej chwili zwolnić, kupując po prostu od kogoś innego.

Dlatego jeśli biznesmen chce dostać „podwyżkę”, to nie żąda tego za nic, czy za wysługę lat, tylko jeśli chce ją otrzymać, to musi dać od siebie jakąś dodatkową wartość. Jest to sprawiedliwe, prawda? Czyli jeśli chcemy „podwyżki”, to powinniśmy dać w zamian za nią jakąś wartość.
5.) I z tym jest związana piąta metoda czyli – awans. Bo na ogół nie awansuje się ot tak, tylko oprócz spełnienia pewnych formalności, trzeba stać się bardziej wartościowym, zdobyć nową wiedzę czy doświadczenie. Dlatego uważam, że ta opcja jest najlepsza, jeśli chodzi zwiększanie przychodów na etacie. Stać się ekspertem w branży, w jakiej pracujesz.
Świetnym, wręcz chyba najlepszym przykładem, jest oczywiście Jack Welch – były prezes i dyrektor generalny General Electric. Zaczynał w GE jako młodszy chemik z zarobkami niewiele większymi, niż 10, 5 tys. dolarów rocznie. A obecnie jest multimilionerem. Gdy odchodził na emeryturę, jego odprawa w wysokości 417 milionów dolarów, była największą taką wypłatą w historii. Także da się.

Kolejny przykład to Steve Ballmer – dyrektor generalny Microsoftu. Znajduje się bodajże na 46. miejscu listy najbogatszych ludzi świata, którą robi Forbes. A jego majątek dochodzi nawet do miliardów, dokładniej do kwoty 14,5 miliarda dolarów. Jak zaczynał?  Jako pracownik z pensją 50 tys. rocznie, do tego miał jeszcze 8% udziały w firmie. Na początku zajmował się budową struktury finansowej firmy, później pracował między innymi w dziale sprzedaży oraz dziale systemów operacyjnych. Aż w końcu dostał awans na stanowisko dyrektora generalnego, a w dwa lata później zastąpił Gatesa na stanowisku prezesa Microsoftu. Obecnie zastąpił go Satya Nadella. A Steve Balmer, w wieku 58 lat, w kwiecie wieku, przeszedł na piękną emeryturę i może realizować marzenia.

Także da się! To są akurat duże i dosyć głośne przypadki. Ale przecież mamy setki innych, równie ciekawych, gdzie ludzie osiągali naprawdę dobre poziomy zarobków, niekoniecznie miliardy, ale takie, które umożliwiają naprawdę ciekawe życie. Także jeśli podoba Ci generowanie przychodów dzięki pracy na etacie, to zastanów się nad metodami sukcesywnego zwiększania zarobków w Twojej pracy i kwestią zostania ekspertem w danej branży. Zastanów się czy możesz i chcesz wykorzystać te metody.

 

Jak zarabiać pieniądze na etacie: dwa testy

Po drugie zrób dwie rzeczy:
– po pierwsze: jeśli wydaje Ci się, że w Twojej pracy to nie takie łatwe, czy wręcz takie zarobki, o jakich mówiliśmy, u Ciebie nie wchodzą w grę, to zadaj sobie pytanie:
Czy w Twojej branży lub firmie jest ktoś, kto zarabia więcej od Ciebie?
___________________________________________
( miejsce na Twoją odpowiedź)

Prawdopodobnie znajdą się takie osoby.
A czy jest ktoś, kto zarabia dwa razy więcej? Trzy razy więcej? Czy jest ktoś, kto zarabia taką kwotę, do jakiej Ty ostatecznie chciałbyś dojść?
___________________________________________
( miejsce na Twoją odpowiedź)

Prawdopodobnie znajdą się takie osoby. Dlatego to nie jest tak, że to firma nie chce płacić tyle, ile byś chciał. Tylko firma nie chce tyle płacić Tobie. Zastanów się: dlaczego i jak możesz to zmienić.

Jeśli już je znajdziesz takie osoby, to przemyśl, co one robią, czym się zajmują, na jakim stanowisku pracują i jak tam doszły. Jak to się stało, że obecnie zarabiają tyle, ile zarabiają. Dzięki temu będziesz wiedział, co robisz nie tak, lub co możesz zacząć robić dodatkowo, aby móc osiągnąć takie zarobki.
– Druga rzecz, to drobny test. Poleca go Guy Kawasaki i  nazywa go: Test Stanford Shooping Centre. Pewnie przyznasz, że brzmi to trochę jak żart, ale jeśli się nad tym poważnie zastanowić, to zwraca uwagę na jedną sprawę, którą zwykle pomijamy. I teraz o co chodzi?

Wyobraź sobie, że jesteś w centrum handlowym i widzisz swojego szefa, bądź współpracownika, zanim on Cię zauważa. Możesz zrobić trzy rzeczy:
a.) podbiec i się przywitać.
b.) uznać, że jeśli na siebie wpadniecie, to się przywitacie. Jeśli nie, to nic się nie stanie.
c.) wsiąść do samochodu i pojechać do innego centrum.
Jeśli wybrałeś opcję 2. lub 3., to lepiej zacznij się rozglądać za inną firmą. Bo życie jest zbyt krótkie, żeby marnować je na pracę z ludźmi, których nie lubisz 😉

Także jeśli masz szefa, za którym nie przepadasz, który wydaje Ci się niesprawiedliwy, lub który nie ma takiej wizji, za którą mógłbyś podążać, to lepiej pomału poszukać innego pracodawcy. Bo nie ma nic gorszego, niż pracować w branży, jaką się lubi, do której czuje się pasję, a nie móc się w niej rozwijać i być gaszonym przez szefa, którego wizji nie podzielasz i którego osobiście nie cierpisz.
A jeśli chodzi o współpracowników, to z tym jest już trochę inaczej. Możesz zmienić swoje podejście, lub jakoś się z nimi dogadać. A jeśli sytuacja jest beznadziejna i atmosfera w pracy jest dosyć gęsta, to chyba lepiej będzie ją zmienić. Może nie od razu, ale w najbliższym czasie. Bo w takich warunkach trudno będzie Ci rozwinąć skrzydła.

Etat, mimo że jest najpowszechniejszy, to tylko jeden z sześciu sposobów zarabiania pieniędzy. W kolejnych przekrojowych artykułach zajmiemy się następnymi metodami z Heksagonu generowania przychodów.

W podziękowaniu za to, że dbasz o rozwój swojej inteligencji finansowej, chciałbym podzielić się z Tobą ciekawą informacją o szkoleniu online Fryderyka. Jeśli jesteś zainteresowany, zapraszam Cię tutaj:
10-krokow-do-finansowej-stabilnosci.

Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę Ci wszystkiego dobrego 🙂

Daniel Wilczek.

Autor wpisu: Daniel Wilczek


Ciekawy wpis? Podziel się z innymi

Twoja opinia

Fryderyk Karzelek-min

JAK BUDOWAĆ WOLNOŚĆ FINANSOWĄ

 

Zapisz się na najbliższy webinar live Fryderyka Karzełka "Jak budować wolność finansową".


Osobisty program szkoleniowy multimilionera i mentora Fryderyka Karzełka.



Gratulacje! Zapisałeś się na bezpłatny webinar online "Jak budować wolność finansową". Sprawdź swoją skrzynkę mailową i potwierdź zapisanie się. Webinar odbędzie się 29.08.2017 r. o godz. 20:00. Link do webinaru wyślemy do Ciebie w dniu webinaru. Do usłyszenia ;-)